poniedziałek, 10 lutego 2014

Rozdział 7



- Rose stało ci się coś? - Zapytał mnie z uśmiechem Louis.
 - Nie, nic. Ja już muszę iść do domu. - Wysapałam i pobiegłam do drzwi za nim blondyn zaprzeczył.
Trzasnęłam drzwiami i ruszyłam biegiem w stronę domu.

***Perspektywa Nialla***

Był to Louis. Jak zwykle przychodzi w nieodpowiednim momencie. Wpuściłem go do środka prowadząc do kuchni.
 - Cześć Rose. – Odezwał się.
Reakcja dziewczyny na mojego kolegę była piorunująca. Wypadł jej z ręki widelec i patrzyła się na niego jak na człowieka, który zaraz miał by jej coś zrobić. Przecież ona go nawet nie zna. Nagle dziewczyna powiedziała  pod nosem jakieś zdanie i wybiegła z domu za nim się obejrzałem.
 - No, więc, po co przyszedłeś. – Zapytałem Louisa.
 - Czy nie można już przyjść w odwiedziny do kolegi? – Poirytował się.
 - Nie no spoko, ale zawsze, kiedy trafiasz do mojego domu, to znaczy, że coś chcesz.
 - Dobra masz rację. Trzeba znów coś przemycić. – Przechadzał się po mojej kuchni i oglądał każdą rzecz, którą napotka jego ręka.
 - Co tym razem? – Odezwałem się po chwili milczenia.
 - Morfina, dość dużo morfiny. Nie będzie łatwo, jest to lek twardy, będziesz musiał uważać jak nigdy dotąd.
 - Nie jestem durniem. Wiem, że trzeba uważać. – Powiedziałem zgryźliwie. – A ty?
 - Co ja? – Odwrócił się do mnie.
 - Co ty będziesz przemycał i skąd?
 - Marihuanę z Holandii. Życz mi szczęścia. – Uśmiechną się tylko i powędrował do salonu.
Poszedłem w ślad za nim.
 - Polecisz do Francji w czwartek, na lotnisku będzie tam na ciebie czekał facet o imieniu Ethan, zabierzesz od niego kopertę, w której będą się znajdować narkotyki, a ty mu dasz to. – Rzekł i rzucił we mnie kopertę, w której jak podejrzewam znajdowały się pieniądze.
 - Mam nadzieję, że zrozumiałeś. Ja już muszę lecieć nie spieprz akcji. – Rzucił i wyszedł.
 - Nie jestem idiotą. – Powiedziałem za nim, ale podejrzewam, że tego nie usłyszał.

***Perspektywa Rose***

Zamknęłam drzwi na klucz i poszłam się czegoś napić. Strasznie zaschło mi w ustach. Zobaczenie człowieka w środowisku naturalnym, dla którego mam pracować było dla mnie szokiem. Zaczęłam się rozglądać po domu. Polubiłam to miejsce. Myśląc miejsce miałam na myśli dom, a nie miasto, w którym się znajduję. A przecież miało być tak fajnie. Oczy zaczęły mnie szczypać, tym razem nie ze zmęczenia, ale z powodu cisnących się łez. Usiadłam lekko na kanapie i już chciałam włączyć telewizor, kiedy zadzwonił dzwonek. Wstałam i pobiegłam. Nie była pewna, kto za nimi może się znajdować sąsiad, sąsiadka? Bez dalszych zastanowień szybko otworzyłam je i z uśmiechem na twarzy powiedziałam: Dzień Dobry”.
 - No pewnie, że dobry, ale nie wiem czy dla wszystkich. – Uśmiechną się człowiek, który za nimi się znajdował.
Przez tego debila, który zniszczył moje życie, nie mogła normalnie oddychać.
 - Kochanie, czeka cię misja. – Rzekł i wszedł do środka bez zaproszenia.
 - Jaka, jaka misja? – Zająknęłam się.
 - Nie udawaj głupiej. Przecież ci mówiłem. Zapomniałaś? – Zapytał i rozłożył się na kanapie.
 - Co będę musiała zrobić?
 - Na początek dam ci proste zadanie. Przemycisz Marihuanę. W tym celu polecisz do Holandii, gdzie jest ona legalna. Na lotnisku spotkasz faceta o imieniu Nick, weźmiesz od niego kopertę i dasz mu w zamian za to tą kopertę. – Powiedział i rzucił ją we mnie. – Samolot masz w czwartek.
 - Co!? Zwariowałeś? Narkotyki, przecież jak oni mnie złapią to już po mnie! – Krzyczałam.
 - To się staraj, aby cię nie złapali. Pamiętaj, że nigdy nie możesz wkładać ich do bagażu. Włóż je do torby podręcznej. Jeśli by cię podejrzewali o coś nigdy nie poznawaj po sobie, że się denerwujesz.
 - Ty chyba oszalałeś! Ja nie mogę tam lecieć. Co ja powiem mamie?! – Krzyczałam na Louisa i gorączkowo chodziła po domu.
 - Spokojnie o to, co powiesz mamie to się nie martw. Powiedz jej, że jedziesz z klasą na parodniową wycieczkę, i jest, git. Powodzenia życzę.
 - Nie, czekaj. – Zatrzymałam go. – Moja mam wraca jutro skoro to jest na parę dni. To ja mam być tam dłużej?
 - Tak na to wygląda, że tak. Nie bądź taka wstrząśnięta, twój chłopak Niall też w tym dniu będzie w pracy. O wiele cięższej niż ty. Powodzenia życzę. – Rzucił i wyszedł z domu, zostawiając mnie przerażoną. 
_____________________________________
Jest rozdział 7! Dla mnie jest taki strasznie nudny  do tego krótki, ostatnio nie mam weny. Przepraszam Was, że tak długo czekaliście, ale kompletnie nie miałam pomysłu na niego. Tradycyjnie przepraszam za wszystkie niedoskonałości czyli błędy ortograficzne i interpunkcję. Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim rozdziałem. Jeśli chcecie być informowani to w komentarzu podajcie mi swojego Twittera.
KOMENTARZ = SZACUNEK DLA AUTORA
9 KOMENTARZY = NASTĘPNY ROZDZIAŁ 

9 komentarzy:

  1. Nie no nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. Pozdro stała czytelniczka bloga <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny rozdział szkoda, że dosyć krótki. Przepraszam za tak późne odwiedziny, ale dopiero teraz zabrałam się za ogarnianie bloga. Z chęcią zajrzę tu jeszcze raz. Powiem Ci, że masz świetny wygląd bloga :D.
    +chyba zauważyłaś iż nasze główne bohaterki mają to samo imię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No bardzo ładnie, podoba mi się! Lubię takie sytuację i fajnie się czyta, czekam na kolejny rozdział.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Super ! szkoda, że nie ma rozdziału ;c
    Czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział ekstra. Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  6. ojej !!!!!!! Twój blog jest ekstra, zaczynam obserwować a więc spodziewaj mnie się tu częściej kochana <3 :*
    A i mam do cb jeszcze bbardzo wielką prośbę czy mogłabyś zajrzeć do mnie i dać opinię jak ci się podoba co powinnam zmienić , jest to dla mnie bardzo ważne bo dopiero zaczynam :D http://1dletniaprzygoda.blogspot.com/ Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Super będę czytać od początku do końca <33. A ja zapraszam na moje opowiadanie, które dopiero zaczynam są już bohaterowie i prolog :)
    http://uprowadzonaopowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nominowałam Cię do Liebster award! <3 Więcej na http://uprowadzonaopowiadanie.blogspot.com/2015/01/liebster-award_72.html

    OdpowiedzUsuń