sobota, 4 stycznia 2014

Rozdział 2



  Obudził mnie chłód przenikający moje ciało, i dudniący o okna deszcz. Musiała być noc skoro na dworze było ciemno. W ręce miałam telefon, a na sobie ciuchy z poprzedniego dnia. Pierwsze, co zrobiłam to sprawdziłam, która jest godzina. Cyferki na wyświetlaczu uświadomiły mi, iż jest dopiero godzina 23:34. Szybko pobiegłam do szafy po piżamę i poszłam do mojej własnej łazienki. Znajdował się w niej duża wanna, prysznic i małe szafeczki na kosmetyki. Weszłam pod prysznic i odkręciłam korek, a przez moje wyziębione ciało popłynęły ciepłe strugi wody.
  Dźwięk mojego budzika wyrwał mnie ze snu, w którym działy się dziwne rzeczy, tylko dokładnie nie wiem jakie. Nic nie było na swoim miejscu. Wyszłam z łóżka z ociągnięciem i podreptałam do kuchni. Mamy już nie było. Zrobiłam sobie śniadanie, które składało się z niewielkiego tosta z dżemem i malinowej herbaty. Po zjedzonym posiłku poszłam na górę doprowadzić się do stanu normalnego. Założyłam beżową bluzkę i miętowe spodnie, a do tego różowe buty i torebkę. Moją rękę zdobiły kolorowe bransoletki. 

Zadowolona z siebie wyszłam z domu. Z przyzwyczajenia moja ręka powędrowała do kieszeni by wyjąć z niej telefon i słuchawki. Włożywszy je do uszów, moja dusza popłynęła w ślad za muzyką.
  Po 10 minutach dotarłam do szkoły. Byłam strasznie podekscytowana, moja głowa obracał się w tą i we wtę stronę by ujrzeć jak najwięcej twarzy. Moje nogi zaczęły iść do sekretariatu by odebrać podręczniki, plan lekcji i klucz do szafki. Szkoła była strasznie duża, ściany miała koloru biało – żółtego. Szafki znajdywały się na końcu korytarza, stołówka i sala gimnastyczna zostały dobudowane do budynku. Sama musiała liczyć pewnie około 800 – set uczniów. Ponieważ w tym roku chodzę do ostatniej klasy gimnazjum, sale przeznaczone dla klas 3 są na najwyższym piętrze.
Lekko zapukałam do drzwi sekretariatu i weszłam.
 - Dzień dobry! Ja jestem nową uczennicą i przyszłam odebrać plan lekcji, podręczniki i kluczyk do szafki.
 - Dzień dobry! Już chwileczkę. – Uśmiechnęła się do mnie starsza pani w średnim wieku, i poszła do pomieszczenia obok.
Za drzwiami słychać było młodzież, która robi kawały nauczycielom, wrzaski, krzyki i podniesione głosy, co niektórych…
 - To są wszystkie rzeczy, o które mnie prosiłaś. Miłej nauki! – Stanęła przede mną i nie ukrywam wystraszyłam się. Pojawiła się jak duch.
 - Dziękuję. Do widzenia. – Mruknęłam i wyszłam.
Zamknąwszy drzwi niespodziewanie wpadłam w sam środek bijatyki. Z tego, co moje oczy dojrzały biło się dwóch chłopaków, a w okuł nich kółeczko dopingujących uczniów. Z niepokojem rozglądałam się po korytarzu, czy gdzieś w pobliżu nie ma jakiegoś nauczyciela. Nie chciałam już pierwszego dnia wyjść na konfidenta. Postanowiłam ulotnić się z tego miejsca najszybciej jak tylko mogłam. Jednak zatrzymała mnie w tłumie jedna twarz. Gdzieś ją widziałam. Ten chłopak bił się z blondynem. Chwila…tak widziałam go w samolocie. W tej chwili wyszła pani z sekretariatu, aby sprawdzić, co się dzieje.
 - Co się tutaj dzieje!? – Krzyknęła. – Proszę się rozejść, rozejść wy do dyrektora! Natychmiast!
Odeszłam ze miejsca zdarzenia najszybciej jak mogłam, byle by nie być zauważoną. Wyciągnęłam z torby świeżo wydrukowany plan lekcji. Pierwsza lekcja to historia sala 207. Teraz, kiedy uwolniłam się od tej zamieszki szłam wolno przez korytarze, patrząc na plakaty naścienne i tablice ogłoszeń. Jak dla mnie budynek był świetny. Rozległ się głos dzwonka, więc szybko pobiegłam do sali. Usiadłam w przed ostatniej ławce, która była wolna, wyjęłam książki i czekałam na nauczyciela. Po paru minutach przyszedł pan, który kazał przeczytać nam lekcję i zrobić polecenia w ćwiczeniach. Sam zaś zasiadł przed komputerem. Lekcja mijała po woli, już po 15 minutach zaczęłam się nudzić. Reszta klasy podobnie. Rozmawiali do siebie przyciszonymi głosami i się śmiali, tylko ja czułam się taka samotna. Nagle drzwi się otworzyły i do klasy wparował ten sam blondyn, który brał udział w bójce.
 - Dzień dobry drogi nauczycielu! Przepraszam za spóźnienie. – Powiedział ironicznie.
 - Horan siadaj do ławki, i mi nie przeszkadzaj! – Krzykną
 - Oczywiście proszę pana. – Wyszczerzył zęby.
Jego niebieski oczy skierowały się na moją osobę. Podszedł do mnie wolnym krokiem, a na twarzy miał ten swój ironiczny uśmiech.
 - Złotko, jeśli dobrze widzę to siedzisz w mojej ławce. – Powiedział.
 - Odwal się od niej Niall. Jest nowa. – Doczepiła się do rozmowy jakaś dziewczyna.
 - Vanessa jak miło cię widzieć. – Rzekł z uśmiechem.
 - Horan radzę ci nie zaczynać. – Wtrącił się do rozmowy jakiś chłopak.
Nic już nie mówiąc usiadł w ławce za mną. Kamień spadł mi z serca. Nie wiem, co ale coś odpychało mnie od niego. Może chłód w jego sercu, albo ten jego uśmiech, który mówił: „Nie zadzieraj ze mną. Wiem więcej o tobie niż ty sama.” Ukradkiem spojrzałam na swoich wybawców, jednak on musieli to zauważyć, bo się do mnie uśmiechnęli. Co za wstyd! Pochyliłam się nad moim podręcznikiem i zaczęłam czytać kolejną lekcję, kiedy na mojej szyi poczułam ciepły oddech.
 - Może powiedziałabyś mi, co teraz robimy? – Zapytał mój oprawca.
W jednej chwili moje mięśnie się napięły, a serce uderzało coraz mocniej. Nie wiedziałam jak zareagować, odwrócić się czy go zignorować? Jednak zebrałam się na odwagę i spojrzałam prosto w jego niebieskie jak morze tęczówki. Wytłumaczyłam mu wszystko, co trzeba zrobić i się odwróciłam z nadzieją, że już da mi święty spokój. Jednak znów poczułam jego oddech na mojej szyi.
 - Dziękuję. – Powiedział.
~*~
Kiedy zadzwonił dzwonek oznajmiający koniec lekcji na dzisiaj zebrałam swoje rzeczy i poszłam do szafki odłożyć niepotrzebne książki. Myślałam o tym by jak najszybciej wrócić do domu. Mam tylko nadzieję, że mamy w domu jeszcze nie będzie. Nie chciałam jej opowiadać co się dziś zdarzyło w szkole. 
___________________________________________
I jest rozdział 2! Bardzo dziękuje za wszystkie komentarze po pierwszym rozdziałem. Przepraszam za wszystkie inter. i orty. jeśli w ogóle jakieś są. Jeśli chcecie się coś dowiedzieć o tym blogu itp. itd. to zajrzyjcie do zakładki "Kontakt". Od kąt zaczęłam pisać opowiadanie na tego bloga, to bardzo poprawiła się moja umiejętność pisania różnych rzeczy [ nawet moja siostra, której napisałam opowiadanie dostała 5 xD ] pomijając oczywiście orty. i inter.
Mam nadzieję, że rozdział wam się spodobał...bla, bla, bla. Zapraszam też do komentowania. Komentując rozdziały macie szansę na szybszy nowy, świeżo napisany rozdział i uśmiech na mojej twarzy. Zachęcam, was także do udzielania odpowiedzi w ankietach. Trochę się rozpisałam. 
4 KOMENTARZE = NASTĘPNY ROZDZIAŁ & UŚMIECH NA MOJEJ TWARZY 
KOMENTARZ = SZACUNEK DLA AUTORA
 

11 komentarzy:

  1. Kiedy next???blagam dodaj dzisiaj :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny, chcę więcej, więcej, więcej ...!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzisiaj znalazłam twojego bloga, ale już się w nim zakochałam ;* Z niecierpliwością czekam na 3 rozdział <333

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojejku, dziś znalazłam twój blog i mnie zafascynował. Możliwe, że to przez tom że uwielbiam wszelkie opowiadania, imaginy itp. z Niallem w roli głównej ale nieważne. Na pewno będę tu wpadać często. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietne. Bardzo mi sie to podoba i czekam na 3 rozdzial. Pozdrawiam ;)
    Asiek <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Super !!!!
    Nominuje cię do Liebster Awards !!!!
    Szczegóły na storyoftheylife.blogspot.com !!!
    Gratuluję ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Piszesz wspaniale!
    Już ubóstwiamy Nialla... Ten jego charakterek hihi
    No i jego oddech na szyi Boziu! Cudowne!!
    Kobieto zapraszasz do udziału w ankietach, ale co my mamy tam zaznaczyć? Tu wszystko jest IDEALNE!!!
    - Piszesz rewelacyjnie
    - Wygląd bloga prześliczny... Ach Ten szablonik *_*
    I co ty opowiadasz jakie orty. i inter.? ;)
    Czekamy na kolejny rozdziałek :**
    A no i właśnie dlaczego oni się bili? Oj robi się na parwdę ciekawie!
    Serdecznie pozdrawiamy i życzymy weny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Hejo, to znowu my ;)
    Przeczytałyśmy wszyściuchno, twoje opowiadanie jest wspaniałe. Fabuła bardzo wciąga, no po prostu Cud Miód!
    Teraz po obczajeniu zakładki z bohaterami tak się zastanawiamy kogo widziała w samolocie i z kim bił się Horan.
    Może to tylko takie nasze widzimisie, ale stawiamy, ze to Zayn.
    Jeśli Niall jest powiązany z nim w brudnych interesach i do tego ten pzremyt może coś poszło nie tak i się posprzeczali hehe ;)
    E tam możemy tak gdybać i gdybać hehe ;)
    Wszystko się okaże w kolejnych rozdziałkach, na które z zapartym tchem czekamy. Buziolle :**

    OdpowiedzUsuń
  9. 42 year-old Database Administrator III Bar Siaskowski, hailing from Gravenhurst enjoys watching movies like Investigating Sex (a.k.a. Intimate Affairs) and Stone skipping. Took a trip to Pearling and drives a Chevrolet Corvette L88 Convertible. podstawy

    OdpowiedzUsuń