Kartka,
którą trzymałam w ręce tak mnie pochłonęła, ze nie usłyszałam Vanessy mówiącej
do mnie.
- Rose? – Szturchnęła mnie w ramię. – Słyszysz
mnie?
- Tak, tak słyszę. Możesz powtórzyć. –
Otrząsnęłam się, i schowałam świstek papieru jak najgłębiej do torby by nikt go
nie zobaczył, a co najgorsze przeczytał.
- Mówiłam, że spotkanie z panią Meggie jest w
poniedziałek po lekcjach.
- Dobrze, przyjdę. – Powiedziałam.
- Może chcesz iść ze mną i Davidem do
kawiarenki? – Zaproponowała.
- Pewnie, czemu nie? – Odparłam.
Tak
naprawdę to nie chciała, ale co innego mogłabym robić w domu i to jeszcze w
piątek? Mama wyjechała na parę dni w pilnej sprawie z pracy. Zawsze to jakieś
zabicie czasu.
- Więc, będziemy czekać na ciebie przed
szkołą.
- Ok. – Powiedziałam i odeszłam.
Czujnie
rozglądałam się po korytarzu. Wyglądało to trochę idiotycznie, bo z punktu
widzenia innego człowieka, czego można by się bać w szkole, jest tu pełno osób
dorosłych i wyrozumiałych, które pomogą w każdej sprawie. A ja? Jestem żałosna.
Wtedy po raz pierwszy zatęskniłam za prawdziwym domem. Domem znajdującym się
tysiące kilometrów stąd. Pobiegłam szybko do szafki wymienić książki i teraz
już spokojniej powędrowałam na plac szkolny.
~*~
Dzisiejszy dzień można by zapisać w
kalendarzu. Chociaż nie wiem. Pozyskałam dwójkę przyjaciół, Vanesse i Davida.
Jednak dobrze zrobiłam, iż poszłam z nimi do tej kawiarenki. Na szczęście żadne
z nich nie poruszyło drażliwego tematu związanego z Niall’em. No właśnie Niall,
nagłówek w mojej głowie numer jeden. Stanęłam przed drzwiami domu i zaczęłam
szukać kluczy w torbie. Nerwowo przekopywałam książki i zeszyty, następnie moja
ręka powędrowała do kieszeni kurtki, tam też pusto. Zapomniałam kluczy! Mama
wraca dopiero we wtorek. Och, ja już w ogóle o niczym nie myślę. – Pomyślałam.
Co ja mam teraz zrobić?! Poprosić o pomoc sąsiadów? Nie, może lepiej nie. Na
ramieniu strasznie ciążyła mi torba, nie z powodu przeładowania tylko
zmęczenia. Ze rezygnacją usiadłam na schodach i rozmyślałam. Tylko, o czym? O
tym jak by tu przeżyć najbliższe dnie i noce. Nie pamiętam ile czasu tak
siedziałam, może godzinę, kiedy przypomniałam sobie, ze z tyłu domu jest
okienko od piwnicy. Mama czasami zostawia je otwarte. Szybko pobiegłam za dom i
BINGO okienko otwarte. Teraz trzeba się przecisnąć. Na pierwszy ogień poszła
torba. Wrzuciłam ją do pomieszczenia i zaczęłam wchodzić powoli, ale
skutecznie. Zeskoczyłam lekko na ziemię i zamknęłam okienko.
- Udało się. – Szepnęłam do siebie.
Wyszłam
na górę i od razu poszłam do mojego pokoju. Opadłam na łóżko, i przymknęłam
oczy. Każda część mojego ciała mnie bolała. Jedyne o czy teraz myślałam to, to,
aby wziąć gorącą i odprężającą kąpiel. Z ociągnięciem poczłapałam do łazienki i
napełniłam wodą wannę. Po dokładnym umyciu ubrałam się w czyste i świeże
ciuchy. Wzięłam telefon i wyszłam z łazienki. Chciałam już zejść na dół, jednak
coś przykuło moją uwagę, coś, przez co moje serce zaczęło bić szybciej, a nogi
zaczęły się uginać. Postać, która leżała na MOIM łóżku wprawiła w drganie moje
ręce. Tą postacią był we własnej osobie Niall Horan, który uśmiechną się do
mnie nonszalancko.
- Co ty tu robisz!? Jak się tutaj dostałeś!? –
Krzyknęłam ze zdenerwowaniem.
Jednak on
odpowiedział na to ze spokojem w głosie:
- Przecież, napisałem do ciebie wiadomość, ze
czeka cię dziś miła niespodzianka. Czyż by nie dostała mojego powiadomienia? –
Zapytał i wstał z łóżka, po czym podszedł do mnie a ja cofnęłam się tak, że
praktycznie plecami dotykałam ściany. Zbliżył się tak, blisko, że czułam jego
oddech na mojej skórze, który wprawiał mnie w oziębienie.
- No, więc jak? Odpowiesz mi w końcu na
pytanie? – Zapytał.
- Nic, nie widziałam. – Skłamałam.
- Weź daj sobie spokój wiem, że coś widziałaś,
ale nie chcesz mi powiedzieć co! – Krzykną tym razem. A ja przylegałam do
ściany jeszcze bardziej.
- Dobrze, nie chcesz mi odpowiadać, więc może pójdziemy
na kompromis. Jedno pytanie ty, jedno ja. – Zaproponował.
- Dobra, ja zaczynam. – Rzekłam. – Czego chcesz
ode mnie?
- Odpowiedzi. – Powiedział. – Teraz ja. Co
widziałaś w samolocie?
Głośno
przełknęłam ślinę.
- Widziałam chłopaka, który trzymał coś w
ręce. – Powiedziałam i wypuściłam powietrze. – Teraz moja kolej. – Czemu mnie
nękasz?
- Ja cię wcale nie nękam, jak tylko proszę o
jedną odpowiedź, a ty uciekasz. – Przewrócił oczami. – Kogo dokładnie
widziałaś?
- Tego chłopaka, z którym się biłeś. – Odpowiedziałam.
– Kim on jest?
- Można, powiedzieć, że moim kolegą. Widziałaś
coś jeszcze?
- Nie, co on miał w tej torbie?
- Nie udawaj, że nie wiesz. – Powiedział.
- Nie dostałam dokładnej odpowiedzi.
- Narkotyki, a dokładnie kokaina. Taka
odpowiedź wystarczy? – Zapytał.
- Że, co?! Jakie narkotyki?! – Krzyknęłam.
- Normalne. Nigdy o czymś taki nie słyszałaś?
- Ty bierzesz?
- Zwariowałaś!? Aż tak głupi to nie jestem! Można
powiedzieć, że je przemycam. – Uśmiechną się.
- Wyjdź z tego domu, natychmiast!
- Właśnie miałem taki zamiar. Aha i jeszcze
to.
Wyją z
kieszeni klucze. Klucze do mojego domu.
- Skąd je masz!? – Wrzasnęłam.
- Wypadły ci jak, kopnęłaś mnie w kostkę, po
czym uciekłaś.
Rzucił mi
je na biurko i wyszedł.
____________________________________________
Oto przed Wami rozdział 4! PRZEPRASZAM, że nie dodałam go w sobotę, ale no cóż pobiłam się z siostrą i dostałam od mamy szlaban! xDD W poprzednie dni nie miałam czasu. Tradycyjnie przepraszam za wszystkie niedoskonałości. Ten rozdział napisałam w niecała godzinę! Więc mam wenę! Jeśli chcecie się dowiedzieć coś o tym blogu to zapraszam do zakładki "Kontakty" jest tam linka na mojego aska i facebooka. Następny rozdział wstawię w sobotę. Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem. Komentując macie szanse na szybszy rozdział. Komentując okazujesz mi szacunek.
6 KOMENTARZY = NASTĘPNY ROZDZIAŁ
KOMENTARZ = SZACUNEK DLA AUTORA.
Boski *.*
OdpowiedzUsuńIt was amazing !!! ♥♥♥ Świetny.
OdpowiedzUsuńZnalazłam się tu dzięki twojemu komentarzowi pozostawionemu na moim blogu (http://life-without-you-x.blogspot.com/) i nie żałuję.
OdpowiedzUsuńZacznijmy od wyglądu. Przykuwa uwagę, a jednocześnie nie odwraca jej od tekstu, za co zwracam honor.
Fabuła jest bardzo oryginalna i może dlatego gdy zaczęłam czytać, nie oderwałam się od tekstu ani na chwilę. Sam pomysł, by z głównych bohaterów zrobić gimnazjalistów, jest rzutem na 'głęboka wodę' i rzadko blogerzy decydują się na tego typu wyjścia.
Patrząc od strony czysto technicznej tzn. ortografii, interpunkcji wcale nie jest źle. Pewnie zdarzyły się jakieś powinięcia, ale przy tak wciągającej treści nie zwraca się na nie uwagi. Jedynym czego mogłabym się uczepić jest zmian czasu, tzn. raz narracja jest w czasie przeszłym, raz w teraźniejszym, ale dlatego, że nie pojawia się to nałogowo, zakładam, że to zwykłe pomyłki, które również i mi się zdarzają (;
Reasumując, zyskałaś nową czytelniczkę!
Życzę weny, ponieważ wiem jak czasem jest z nią ciężko.
Pozdrawiam xx
PS.
Może to egoistyczne z mojej strony, ale skoro blog 'Life Without You' spodobał cie się, zaproszę cie również na moje drugie opowiadanie - http://pain-zaynmalik.blogspot.com/ (:
Zapowiada się bardzo ciekawie.
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa co będzie dalej.
Więc czekam na next i powodzenia.
ZAPRASZAM DO SIEBIE NA OPOWIADANIA O ONE DIRECTION
Liczę na szczerą opinię. To dla mnie bardzo ważne.
http://my-life-is-true-onedirection.blogspot.com/
. ~ Misiaczek
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńfabuła bardzo oryginalna i szczerze mówiąc pierwszy raz się z czymś takim spotkałam, zazwyczaj bohaterowie są dorośli, a tu proszę, taka odmiana. podoba mi się. : ) czekam na następny. tak btw. mogłabyś troszkę popracować nad stylem pisania, nie żeby był zły, czy coś, bez urazy, ale chodzi mi o to, żebyś zdecydowała się na jeden czas, a będzie się lepiej czytało i ten tekst będzie bardziej składny. : ) ale pomysł na opowiadanie jest interesujący! WENY :*
OdpowiedzUsuńu mnie nowy: http://we-have-got-a-bit-of-love.blogspot.com
Piszesz bardzo ciekawie. Będę tu wpadać ;)
OdpowiedzUsuńObserwuję i mam nadzieję, że się odwdzięczysz (oczywiście nie musisz) c:
http://uciekacnadno.blogspot.com/
Świetny ! Czekam na nn ♥
OdpowiedzUsuńRozdział był baaardzo krótki, ale baaaardzo fajny. Świetnie mi się czytało. Z gimnazjum już wyszłam i miło było wrócić do tych czasów. Na pewno wrócę, jeśli tylko powiadomisz mnie o piątce. Chciałam jeszcze zaprosić... Wróć! O tym w spamie :) Pozdrawiam i ściskam w oczekawaniu na nn!
OdpowiedzUsuńxx
niewierna