Wpatrywałam się w jego odchodzącą sylwetkę, w
oczach stanęły mi łzy. Co ja teraz zrobię? – Gorączkowo myślałam. Jego słowa
ciągle dudniły mi w uszach „ Niall się w tobie zakochał”, „ Będziesz robić to,
co ci każę”. W co ja się wpakowałam – Pomyślałam. Na chwiejących nogach
ruszyłam w drogę do domu. Jednak ciągle jedna myśl nie pozwalała mi
funkcjonować normalnie. Niall. Dobra, może jest przystojny, jego oczy są jak
ocean i w ogóle, ale on ma związek z narkotykami. – Wyliczałam to wszystko w
głowie.
- Po co ja jeszcze żyję? – Szepnęłam do
siebie.
Na dworze
zrobiło się już ciemno. Miasto coraz bardziej pustoszało. Jedyne, co teraz
chciałam zrobić, to wyjść na most i z niego skoczyć. Sama nie wiem, czemu ale
moje nogi zaczęły mnie „nieść” w tym kierunku. Nie byłam świadoma tego, co
chciałam zrobić. Zaczęłam się po woli wspinać i wolno maszerowałam po poręczy.
Przystanęłam na chwilę i rozpostarłam ramiona, w jednej chwili w twarz uderzyła
mnie ciepła jesienna bryza, dodająca mi odwagi do popełnienia samobójstwa.
Chciałam już zrobić krok w przód, ale przypomniałam sobie o czymś.
Przypomniałam sobie o mojej mamie. Jak ona to przeżyje? – Mój umysł i serce
toczył bój.
- Przepraszam mamo. – Szepnęłam.
Zamknęłam
oczy i już chciałam skoczyć, ale ktoś mnie złapał za brzuch i ściągną z mostu.
Wyrywałam się i drapałam, ale bez skutku. Człowiek, dzięki któremu jeszcze żyje
nie miał zamiaru postawić mnie na ziemi i zostawić w spokoju. Szedł w stronę
parkingu, gdzie jak podejrzewałam miał zaparkowany samochód. Podczas tej
szamotaniny zastanawiałam się, kim on może być. Mężczyzna przerzucił mnie przez
siebie tak, że swoją głowę i tułów miałam na jego plecach. W końcu odpuściłam,
nie miałam już siły bić, drapać, kopać i gryźć. Pozwoliłam mojej głowie na to
by bezwładnie zwisała. W tedy w moje nozdrza „wpłyną” intensywny zapach perfum.
Skądś je znałam. Próbowałam sobie je przypomnieć, jednak na nic to się nie
zdało. Poczułam okropny ból w sercu, kiedy przez głowę „przebiegł” mi
właściciel tych perfum. Niall Horan. Znów próbowałam się wyrwać z jego ramion,
ale on tylko otworzył drzwi samochodu, dosłownie wrzucił mnie na siedzenie i
zapną pasami. Skąd on miał prawo jazdy!?
- Wypuść mnie! – Krzyknęłam.
- Siedź cicho. – Powiedział spokojnie skupiając
się na jeździe.
Jechaliśmy
pięć minut może trochę więcej. Horan wyszedł z auta i je obszedł, po czym
otworzył mi drzwi od strony pasażera. Jednak ja siedziałam nieporuszona i
wpatrywałam się w przednią szybę, a Niall jakby nic odpow. Mój pas i wziął mnie
na ręce. Wepchną mnie do jakiegoś domu. Stanęłam naprzeciwko niego i założyłam
ręce. Nie Traciła, nadziei, że uda mi się stąd wymknąć. Czym mocniej go
drapałam i kopałam tym silniej i skuteczniej on mnie wpychał głębiej do
pomieszczenia.
- Stój spokojnie! – Krzykną na mnie.
- Nie! – Wrzasnęłam jeszcze głośniej. – Wypuść
mnie!
- Nie mogę!
- Bo? Bo co? Jesteś skończonym idiotą.
Nienawidzę cię!
- Jesteś skończoną idiotką myśląc, ze jak
skoczysz z mostu to niby to przeżyjesz! – Krzykną po raz kolejny.
Tym razem
się nie zawahałam i uderzyłam go w twarz, tak mocno, że jego głowa odwróciła
się w drugą stronę.
- Dobra, to bolało. – Powiedział spokojnie.
- Miało boleć. – Ironicznie się do niego
uśmiechnęłam. – A teraz mnie wypuść.
- Nie wypuszczę cię. Dziś będziesz spała u
mnie. – Rzekł i znów ciągną mnie, tym razem po schodach na górę.
- Chyba zwariowałeś! Wracam do domu! Puść
mnie! – Wyrywałam się.
- Do domu, czy na most? – Zapytał.
Bez
zastanowienia dostał ode mnie w policzek po raz drugi. Postanowiłam wznowić
ucieczkę. W chwili, kiedy on był otumaniony moim uderzeniem. Szybko zbiegałam
po schodach, ale i tak mnie dopadł przy drzwiach. Podniósł mnie i znów byłam na
górze. Trafiłam do jakiegoś pokoju. Chyba gościnnego.
- Czekaj tu na mnie i nie próbuj uciekać, bo i
tak cię złapię. – Powiedział i wyszedł.
Usiadłam
zła na łóżku i czekałam. Po chwili Niall wrócił. Rzucił mi jak psu jakąś
koszulkę.
- Masz przebierz się, dziś śpisz tutaj.
Dobranoc. – Wyszedł i trzasną drzwiami.
Nie
miałam innego wyjścia ściągnęłam z siebie ubrania i włożyłam koszulkę Niall’a. Położyłam
się w wygodnym łóżku i zasnęłam.
Rano obudził mnie zapach dochodzący z dołu.
Szybko sięgnęłam po telefon, zobaczyć, która jest godzina. Wstałam z
ociągnięciem i wsunęłam na siebie ubrania z poprzedniego dnia. Otworzyłam drzwi
pokoju i wpadłam na Niall’a, który się wyszczerzył do mnie, na co ja się skrzywiłam.
- A ty, dokąd? – Zapytał.
- Do domu. Chyba nie myślisz, że zostanę tu na
następną noc. – Powiedziałam z irytacja w głosie.
- Najpierw śniadanie.
- Nie dziękuję. – Odmówiłam.
- Nie masz wyboru. – Uśmiechną się, po czym wziął
mnie na ręce i zniósł na dół.
Strasznie
mnie to zdenerwowało, sama byłam zła na siebie, że pozwoliłam takiemu gówniarzowi,
robić wszystko, co mu podpowiedziała jego głupia głowa.
- Puść mnie. – Powiedziałam z opanowaniem w
głosie. Po raz pierwszy od kąt się tu znalazłam.
Ku mojemu
zdziwieniu Niall mnie dosłownie puścił na ziemię.
- Co robisz idioto! – Wydarłam się na niego.
- Chciałaś żebym cię puścił, to, to zrobiłem.
- Chce do domu. – Rzekłam.
- Najpierw zjesz śniadanie.
- Nie. – Sprzeczałam się z nim.
- Tak.
- Nie.
- Tak! – Tym razem krzykną. A ja posłusznie
usiadłam na krześle i zabrałam się za jedzenie naleśników.
Siedziałam
przy stole i grzebałam w talerzu. Wpychałam sobie do ust kawałek naleśnika
tylko wtedy, kiedy wzrok Horana spoczną na mnie. Nagle zadzwonił dzwonek do
drzwi. Jednak Niall nie miał zamiaru otworzyć. Spojrzałam na niego, na co on
tylko westchną i wstał z krzesła. Musiał być to jego kolega, słychać było ich
do kuchni. Weszli do pomieszczenia, w którym się znajdowałam.
- Cześć Rose. – Ten głos wywołam we mnie
ciarki na plecach.
Nie
pewnie podniosłam głowę i gdy zobaczyłam go wypadł mi widelec z ręki.
_________________________________
I jest nowy rozdział! Głupi trochę. Zawsze tak mówię. Przepraszam, za wszystkie niedoskonałości. Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim rozdziałem. Teraz rozdziały będą pojawiać się częściej bo mam ferie *___* Wszyscy, którzy chcą być informowani informowani o nowym rozdziale niech podadzą swojego TT w komentarzu.
KOMENTARZ = SZACUNEK DLA AUTORA8 KOMENTARZY = NASTĘPNY ROZDZIAŁ
Superowy :)
OdpowiedzUsuńSuuuuper ! :* Pozdro
OdpowiedzUsuńSuper rozdział :)
OdpowiedzUsuńCzekam na następny :)
OdpowiedzUsuńZajebisty rozdział! Mam nadzieję, że rozdział pojawi się jak najszybciej ♂▬▬♀
OdpowiedzUsuńJeju, jeju, jeju ! Świetny ! Czeksm na następny rozdział ! ♥
OdpowiedzUsuńKochana u Ciebie jak zwykle świetnie. Dość emocjonujący był ten rozdział, muszę Ci przyznać. Kawał dobrej roboty. Widzę, że u Ciebie jak i u mnie brak niestety wartościowych i treściwych komentarzy za to pełno nabijaczy. ehh ;c Trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję, że nowy rozdział będzie jeszcze lepszy od tego. Pozdrawiam cieplutko xx
OdpowiedzUsuń@czekaj_kinga
+ U mnie nowy rozdział http://enjoy-the-darkness-jbfanfiction.blogspot.com/ . Jeśli będziesz miała czas i chęci to zapraszam xx
Świetnie! Czekam na nn!
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili zapraszam na mojego bloga ;)
craazygirll.blogspot.com
Świetny blog. Pozdrawiam Wikaa (Stała czytelniczka bloga) :*
OdpowiedzUsuńWspaniały rozdział ! Czekam na kolejny ! Nie wiem co jeszcze napisać....
OdpowiedzUsuń..............................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
Koniec ! xD
Ohh no muszę CI powiedzieć, że to kawał dobrej roboty. Bardzo podoba mi się wystrój bloga. Jak mniemam, to "tajemniczym" chłopakiem jest Lou, mam rację ? No oczywiście, że mam xd Mam nadzieję, że sprawy potoczą się dobrze, bez cierpiących i broń boże umierających ! Nie chcemy ofiar. Czekam na następny rozdział xx
OdpowiedzUsuń+ zapraszam w wolnej chwili do mnie, dopiero zaczynam
http://enjoy-the-darkness-jbfanfiction.blogspot.com/
edit : dodaję drugi komentarz, gdyż uznałam, że pierwszy jest niekompletny xx
UsuńEy, jest już te 8 kom. Kiedy next ? ;c
OdpowiedzUsuń