Ten rozdział dedykuję: Mojej najlepszej koleżance - Kamili ♥ i dziewczyną, które tak pięknie i wyczerpująco skomentowały poprzedni rozdział są to: Jukka i Hexa ♥ !
___________________________________
Na moje
nieszczęście mama była w domu. Starałam się by wejść jak najciszej i pozostać
niezauważalną. Kolejny pech.
- Cześć Rose! Jak było w szkole? – Zapytała.
- Bardzo fajnie. – Opowiedziałam. – Idę na
górę, bo mam bardzo dużo zadań do zrobienia.
- A obiad?
- Nie jestem głodna. Jadłam na mieście. –
Skłamałam.
- A poznałaś jakiś nowych przyjaciół? –
Przyjaciół jej oczach widać było troskę.
- Tak, pewnie. – Kolejne kłamstwo.
Rany jak
dobrze mi idzie okłamywanie ludzi, wcale to nie jest trudne.
By już
dłużej nie kłamać mamy pobiegłam na górę. Zamknąwszy za sobą drzwi, wzięłam
laptop z biurka i weszłam na facebook’a. W myślach modliłam się, aby była
dostępna Victoria, albo Kevin. Chciałam im opowiedzieć o dzisiejszym dniu. Jedynie
na nich mogę polegać. Jednak tym razem szczęście mi nie dopisało. Musieli być
jeszcze w szkole. Bez dłuższych zastanowień wyłączyłam laptopa i wzięłam się za
odrabianie prac domowych. Na dole słychać było krzątanie mamy, która układała
książki na półkach. Listonosz przyniósł dziś do domu paczkę wysłana przez
babcię, w której znajdowały się rzeczy z naszego starego domu, były to między
innymi lektury, które czyta mam, jakieś porcelanowe karykatury i zdjęcia w
ramkach. Po uporaniu się z zadaniami zeszłam pomóc mojej rodzicielce ogarnąć to
wszystko. Ku mojemu zdziwieniu wszystko było już poukładane, posegregowane i
odstawione na swoje miejsca.
- O, dobrze, że jesteś. – Rzekła do mnie. – Ja
wychodzę. Powinnam być za godzinę.
- Ok. – Mruknęłam tylko i poszłam do salonu.
Usiadłam
na kanapie, włączyłam telewizor i zaczęłam rozmyślać o dzisiejszym dniu. Moje
myśli uciekały do blondyna o niebieskich oczach.
~*~
Przerzucałam kanały z nadzieją, że w tym
telewizorze jednak znajdę cos ciekawego, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
Czyżby kolejna paczka od babci? Z niechęcią wstałam i poszłam otworzyć drzwi
nieznajomemu przybyszowi. Postać, która za nimi stała dosłownie zmroziła mi
krew w żyłach.
- Cześć. – Powiedziała dziewczyna. – Jestem
Vanessa.
- Eee…cześć. Ja Rose. Może wejdziesz do
środka? – Zaproponowałam.
- Nie i tak zaraz muszę iść. Chciałam się
tylko zapytać, czy nie zechciałabyś zapisać się na kółko teatralne, które
prowadzi pani Maggie, brakuje mam aktorów i pomyślałam, że by cię to
zainteresowało.
- A mogę wiedzieć skąd masz mój adres? –
Zapytałam się jej jak głupia myśląc, iż zaskoczę ja tym pytanie.
- Dostałam od pani z sekretariatu. –
Odpowiedziała z uśmiechem.
- Przepraszam, za to pytanie. – Poczułam się
trochę głupio.
- Spoko, nic się nie stało.
- Jednak tej propozycji nie jestem jeszcze do
końca pewna. Powiem ci jutro w szkole.
- Ok. Do jutra. – Pożegnała się ze mną i
odeszła.
Zamknąwszy
drzwi, musiałam aż usiąść z wrażenia. To jest niemożliwe, że oni chcą mnie w
czymś takim. Gdyby z tą propozycją przyszła do mnie inna osoba zgodziłabym się
bez wahania. Kocham sztukę teatralną i zawsze będę ja kochać. Powstrzymała mnie
w tedy jena myśl: Co będzie jeśli Niall tez będzie brał w tym udział?. Jednak
szybko ją odrzuciłam. Nie możliwe by to było, aby ktoś taki jak on udzielał się
społecznie.
~*~
Całą noc nie mogłam zasnąć. A jeśli udało mi
się osiągnąć ten cel to śniły mi się koszmary i budziłam się zalana potem. Mój
budzik zadzwonił, gdy już byłam przygotowana do szkoły. Postanowiłam iść na
mały spacer. Po wyjściu z mieszkania, włożyła do uszu słuchawki i ruszyłam
podziwiać Londyn.
Po 20
minutach byłam już przed szkołą. Nie wiedziała gdzie szukać Vanessy, a jeśli
jej w szkole nie będzie? Znów wpadłam w trans paniki. Zaczęłam kierować się w
stronę mojej szafki i… O matko on tam stoi, czeka na mnie! Nie, jego szafka
jest obok mojej! Co mam robić? – Nerwowo myślałam. Chciałam zawrócić i pójść w
przeciwną stronę, jednak on mnie już zauważył.
Zachowaj
spokój. – Myślałam.
- Cześć. – Powiedział, wkładając swoje rzeczy.
Ignoruj
go, ignoruj. – Powtarzałam w myślach.
- Halo, nie słyszałaś mnie?
- Cześć. – Odpowiedziałam zamykając z hukiem swoją
szafkę.
Nie
odzywaj się do niego, idiotko. – Krzyczałam na siebie w myślach.
- Czy zechciałabyś mi towarzyszyć w drodze do
klasy? – Zaproponował.
- Nie dziękuję, idę do sekretariatu. –
Skłamałam.
- Mogę cię odprowadzić.
- Czego chcesz?! – Odwróciłam się gwałtownie i
warknęłam na niego tak, że sam cofną się o krok do tyłu.
- Co widziałaś w samolocie? – Zapytał prosto z
mostu.
- Co?! W jakim sa…- Zaczęłam, ale szybko
zamilkłam. Wiedziałam, o co mu chodzi.
Patrzyła
na mnie cały czas, chciałam uciec, ale i tak by mnie złapał. W jednej chwili,
mój umysł znów zaczną pracować. Kopnęłam Horana w kostkę najmocniej jak tylko
mogłam i pobiegłam pod klasę modląc się, by Vanessa tam była.
~*~
W ogóle nie mogłam skupić się na lekcja. Gdy
zadzwonił dzwonek informujący koniec lekcji na ten tydzień, zaczęłam zbierać
swoje książki, kiedy z jednego z zeszytów wypadła starannie złożona karteczka.
Nawet się zastanawiałam, od kogo może ona być tylko ją rozłożyłam. To, co tam było
napisane oślepiło moje oczy.
"Czeka Cię dziś miła niespodzianka. Niall."
____________________________________________________
I oto przed wami rozdział 3! Tradycyjnie przepraszam za wszelakie błędy.Ten rozdział kompletnie mi się nie udał, może jest to spowodowane brakiem weny. Dziękuje za komentarze pod rozdziałem 2. Teraz kiedy zaczyna się szkoła :( rozdziały będą dodawane tylko we wtorki i soboty. Jeśli macie jakieś pytania to zapraszam do zakładki "Kontakty".
5 KOMENTARZY = NASTĘPNY ROZDZIAŁ
KOMENTARZ = SZACUNEK DLA AUTORA & UŚMIECH NA MOJEJ TWARZY
Bardzo fajny czekam na kolejny rozdział <3
OdpowiedzUsuń~Niallcia
Strasznie mi się podoba <3
OdpowiedzUsuńI już nie mogę się doczekać dalszej części !!! ♥♥♥
OdpowiedzUsuńDziękuję za dedykację! ♥
Per-fect ^^
OdpowiedzUsuńnic dodać nic ująć.... super piszesz ;)
Ale jak można kończyć w takim momencie ? (Ja też tak robię nie przejmuj się tym co piszę xD )
Czekam na NN ;***
W takim momencie konczyc.Blagam next~Magda
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział!
OdpowiedzUsuńNo właśnie zastanawiałyśmy się co ten Niall tak wydobrzał, A mu chodzi o incydent w samolocie...
Bardzo lubimy twój styl pisania lekki i ciekawy. Haha nie możemy się doczekać przygód na kółku teatralnym, Niall buntownik gra Romeo ;) Czekamy na nn. Jak w soboty to dzisiaj będzie jupiiii!
P.S U nas pojawił się nowy rozdział, w wolnej chwili zapraszamy :**