poniedziałek, 6 stycznia 2014

Rozdział 3



Ten rozdział dedykuję: Mojej najlepszej koleżance - Kamili ♥ i dziewczyną, które tak pięknie i wyczerpująco skomentowały poprzedni rozdział są to: Jukka i Hexa ♥ !
___________________________________

Na moje nieszczęście mama była w domu. Starałam się by wejść jak najciszej i pozostać niezauważalną. Kolejny pech.
 - Cześć Rose! Jak było w szkole? – Zapytała.
 - Bardzo fajnie. – Opowiedziałam. – Idę na górę, bo mam bardzo dużo zadań do zrobienia.
 - A obiad?
 - Nie jestem głodna. Jadłam na mieście. – Skłamałam.
 - A poznałaś jakiś nowych przyjaciół? – Przyjaciół jej oczach widać było troskę.
 - Tak, pewnie. – Kolejne kłamstwo.
Rany jak dobrze mi idzie okłamywanie ludzi, wcale to nie jest trudne.
By już dłużej nie kłamać mamy pobiegłam na górę. Zamknąwszy za sobą drzwi, wzięłam laptop z biurka i weszłam na facebook’a. W myślach modliłam się, aby była dostępna Victoria, albo Kevin. Chciałam im opowiedzieć o dzisiejszym dniu. Jedynie na nich mogę polegać. Jednak tym razem szczęście mi nie dopisało. Musieli być jeszcze w szkole. Bez dłuższych zastanowień wyłączyłam laptopa i wzięłam się za odrabianie prac domowych. Na dole słychać było krzątanie mamy, która układała książki na półkach. Listonosz przyniósł dziś do domu paczkę wysłana przez babcię, w której znajdowały się rzeczy z naszego starego domu, były to między innymi lektury, które czyta mam, jakieś porcelanowe karykatury i zdjęcia w ramkach. Po uporaniu się z zadaniami zeszłam pomóc mojej rodzicielce ogarnąć to wszystko. Ku mojemu zdziwieniu wszystko było już poukładane, posegregowane i odstawione na swoje miejsca.
 - O, dobrze, że jesteś. – Rzekła do mnie. – Ja wychodzę. Powinnam być za godzinę.
 - Ok. – Mruknęłam tylko i poszłam do salonu.
Usiadłam na kanapie, włączyłam telewizor i zaczęłam rozmyślać o dzisiejszym dniu. Moje myśli uciekały do blondyna o niebieskich oczach.
~*~
  Przerzucałam kanały z nadzieją, że w tym telewizorze jednak znajdę cos ciekawego, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Czyżby kolejna paczka od babci? Z niechęcią wstałam i poszłam otworzyć drzwi nieznajomemu przybyszowi. Postać, która za nimi stała dosłownie zmroziła mi krew w żyłach.
 - Cześć. – Powiedziała dziewczyna. – Jestem Vanessa.
 - Eee…cześć. Ja Rose. Może wejdziesz do środka? – Zaproponowałam.
 - Nie i tak zaraz muszę iść. Chciałam się tylko zapytać, czy nie zechciałabyś zapisać się na kółko teatralne, które prowadzi pani Maggie, brakuje mam aktorów i pomyślałam, że by cię to zainteresowało.
 - A mogę wiedzieć skąd masz mój adres? – Zapytałam się jej jak głupia myśląc, iż zaskoczę ja tym pytanie.
 - Dostałam od pani z sekretariatu. – Odpowiedziała z uśmiechem.
 - Przepraszam, za to pytanie. – Poczułam się trochę głupio.
 - Spoko, nic się nie stało.
 - Jednak tej propozycji nie jestem jeszcze do końca pewna. Powiem ci jutro w szkole.
 - Ok. Do jutra. – Pożegnała się ze mną i odeszła.
Zamknąwszy drzwi, musiałam aż usiąść z wrażenia. To jest niemożliwe, że oni chcą mnie w czymś takim. Gdyby z tą propozycją przyszła do mnie inna osoba zgodziłabym się bez wahania. Kocham sztukę teatralną i zawsze będę ja kochać. Powstrzymała mnie w tedy jena myśl: Co będzie jeśli Niall tez będzie brał w tym udział?. Jednak szybko ją odrzuciłam. Nie możliwe by to było, aby ktoś taki jak on udzielał się społecznie.
~*~
  Całą noc nie mogłam zasnąć. A jeśli udało mi się osiągnąć ten cel to śniły mi się koszmary i budziłam się zalana potem. Mój budzik zadzwonił, gdy już byłam przygotowana do szkoły. Postanowiłam iść na mały spacer. Po wyjściu z mieszkania, włożyła do uszu słuchawki i ruszyłam podziwiać Londyn.
Po 20 minutach byłam już przed szkołą. Nie wiedziała gdzie szukać Vanessy, a jeśli jej w szkole nie będzie? Znów wpadłam w trans paniki. Zaczęłam kierować się w stronę mojej szafki i… O matko on tam stoi, czeka na mnie! Nie, jego szafka jest obok mojej! Co mam robić? – Nerwowo myślałam. Chciałam zawrócić i pójść w przeciwną stronę, jednak on mnie już zauważył.
Zachowaj spokój. – Myślałam.
 - Cześć. – Powiedział, wkładając swoje rzeczy.
Ignoruj go, ignoruj. – Powtarzałam w myślach.
 - Halo, nie słyszałaś mnie?
 - Cześć. – Odpowiedziałam zamykając z hukiem swoją szafkę.
Nie odzywaj się do niego, idiotko. – Krzyczałam na siebie w myślach.
 - Czy zechciałabyś mi towarzyszyć w drodze do klasy? – Zaproponował.
 - Nie dziękuję, idę do sekretariatu. – Skłamałam.
 - Mogę cię odprowadzić.
 - Czego chcesz?! – Odwróciłam się gwałtownie i warknęłam na niego tak, że sam cofną się o krok do tyłu.
 - Co widziałaś w samolocie? – Zapytał prosto z mostu.
 - Co?! W jakim sa…- Zaczęłam, ale szybko zamilkłam. Wiedziałam, o co mu chodzi.
Patrzyła na mnie cały czas, chciałam uciec, ale i tak by mnie złapał. W jednej chwili, mój umysł znów zaczną pracować. Kopnęłam Horana w kostkę najmocniej jak tylko mogłam i pobiegłam pod klasę modląc się, by Vanessa tam była.
~*~
  W ogóle nie mogłam skupić się na lekcja. Gdy zadzwonił dzwonek informujący koniec lekcji na ten tydzień, zaczęłam zbierać swoje książki, kiedy z jednego z zeszytów wypadła starannie złożona karteczka. Nawet się zastanawiałam, od kogo może ona być tylko ją rozłożyłam. To, co tam było napisane oślepiło moje oczy.

"Czeka Cię dziś miła niespodzianka. Niall."
____________________________________________________

I oto przed wami rozdział 3! Tradycyjnie przepraszam za wszelakie błędy.Ten rozdział kompletnie mi się nie udał, może jest to spowodowane brakiem weny. Dziękuje za komentarze pod rozdziałem 2. Teraz kiedy zaczyna się szkoła :( rozdziały będą dodawane tylko we wtorki i soboty. Jeśli macie jakieś pytania to zapraszam do zakładki "Kontakty". 
5 KOMENTARZY = NASTĘPNY ROZDZIAŁ
KOMENTARZ = SZACUNEK DLA AUTORA & UŚMIECH NA MOJEJ TWARZY 

6 komentarzy:

  1. Bardzo fajny czekam na kolejny rozdział <3
    ~Niallcia

    OdpowiedzUsuń
  2. I już nie mogę się doczekać dalszej części !!! ♥♥♥
    Dziękuję za dedykację! ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Per-fect ^^
    nic dodać nic ująć.... super piszesz ;)
    Ale jak można kończyć w takim momencie ? (Ja też tak robię nie przejmuj się tym co piszę xD )
    Czekam na NN ;***

    OdpowiedzUsuń
  4. W takim momencie konczyc.Blagam next~Magda

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział!
    No właśnie zastanawiałyśmy się co ten Niall tak wydobrzał, A mu chodzi o incydent w samolocie...
    Bardzo lubimy twój styl pisania lekki i ciekawy. Haha nie możemy się doczekać przygód na kółku teatralnym, Niall buntownik gra Romeo ;) Czekamy na nn. Jak w soboty to dzisiaj będzie jupiiii!
    P.S U nas pojawił się nowy rozdział, w wolnej chwili zapraszamy :**

    OdpowiedzUsuń